Pudełek cała masa ;)

Wsród nich 1000 długopisów od firmy Senator - Dzieki Karolinie i Jej
znajomym (Senator Polska nie dał się prosić - po jednym telefonie przysłali
paczki!)
Zeszyty, linijki i wiele innych - Palestra sopocka pokazała klasę ;)
4 Laptopy, dzięki wsparciu Moniki (wydała zgodę na odstąpienie laptopów) ,
Michałów (załatwili formalne sprawy) i Leszków (oprogramowali je)
Koszulki (wiele firm załatwiało je dla nas, podobnie jak smycze).
Mydła i proszki do prania dzięki Barbarze i Arkowi
I wiele innych!

29.01.2011 / 15:10 - Pam Young, La Femme Anglais

Tak naprawdę to cel rajdu właśnie został osiągnięty. Ciepło i moc kobiety po
prawej, atmosfera tego co się tu wydarzyło potrafi zmienić postrzeganie
dobra - rozszerzyć jego zakres..
Na wezwanie tej skromnej kobiety ludzie z całej Europy przywieźli kilka
samochodów z darami. Warto było wieźć przybory szkolne, komputery przez
niemalże 12000 kilometrów. Dla tego jednego spotkania. Dla tego co tu można
było zobaczyć.

29.01.2011 / 15:00 - DIEMA - reklamy operatora telefonii komórkowej

Wszystkie afrykańskie miejscowości które mijaliśmy oblepione były reklamami
dwóch firm. Jednej telekomunikacyjnej i jednej oponiarskiej. Michelin jest
synonimem zakładu wulkanizacyjnego jak dla nas np.: pampers oznacza
pieluchę.

29.01.2011 / 14:30 - wioska

Mała wioska 40 kilometrów od DIEMA. Zanim weszliśmy robić zdjęcia -
musieliśmy zanieść dary dla wodza wioski. Sam wódz rozdawał potem te dary
dzieląc po równo.
Zastanowiły nas tylko komórki na drzewie i radio ;)

29.01.2011 / 9:30 - Kayes

Piękno miasta uwiecznił Przemek. Zostawiliśmy go po jednej stronie mostu,
odebraliśmy po drugiej :)

29.01.2011 / 09:00 - pralnia

System działa prosto i sprawnie. Wózkami z miasta zwozi się brudną odzież,
praczki nad rzeką czyszczą, odzież odwożona jest do właścicieli. Interes się
kręci a ekologia..... z czegoś trzeba żyć...

29.01.2011 / 09:00 - przedostatni dzien rajdu

Jak się okazało mieszkaliśmy w hotelu z tzw. Nightclubem ;)

28.01.2011 - 450 km

Piotrek Sawicki (w czarnej koszulce) jest jednym z współtwórców Polskiego Geparda.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gepard_(samoch%C3%B3d)

Wiele ciekawych osób podróżuje w tym rajdzie.

28.01.2011 / 18:00 - wieczór w Mali

 

Wszystkie ekipy spotkały się w niewielkim hotelu na przedmieściach Kayes. Jedna wielka impreza. Zdjęcia nie nadają się do publikacji :D

 

Taki wieczór był potrzebny. Wymiana kontaktów, rozmowy o życiu i o kolejnych wyzwaniach globtroterów. Wiele ciekawych osób podróżuje w tej wyprawie.

Dochodzi do nas, że przygoda ta zbliża się do końca…..

Aż strach pomyśleć, że 35 stopni w dzień i 21 w nocy trzeba będzie zamienić na luty w środkowej i północnej Europie…..

Jutro trudny dzień. Wszystkie dary jakie wieziemy zasilą szkołę w Diema. Auto zrzuci z siebie mnóstwo pudełek i tym samym zyska znacznie na współczynniku CX :)

... w Afryce nie należą do rzadkości. Widok ten nie jest przejawem
odmiennej orientacji a gestem przyjaźni.

28.01.2011 / 15:00 - Pan w ... czepku pływackim

... może biegł na basen? ;)

28.01.2011 / 13:00 Granica Senegal - Mali

Kolejne miejsce w którym to stoi się godzinami po to, żeby dać łapówkę. Nie
mniej sam most na rzece to oaza pracy i życia. Kobiety pracują, dzieci spią
przy nich (kobiety noszą je na takich nosidełkach) lub tuż przy praniu....

28.01.2011 / 10:00 - Senegal

Dzisiaj opuścimy te widoki....

28.01.2011 / 09:40 - lazienka

Plastikowy kubek, miska z woda.... ile to może przynieść radości w Afryce...
:)

28.01.2011 / 9:30 - Kura afrykańska (gdakus afrikaneus)

Jest w zasadzie identyczna jak nasza nioska (polonus kurnikus) :)

28.01.2011 / 09:30 - sniadanie

Nie obyło się bez ogólnego zainteresowania mieszkańców wsi.

28.01.2011 / 08:00 - poranek

Nocleg na samochodzie jest niesamowity - Jak to opisał Mariusz: Budzisz się
w nocy - patrzysz na sufit .... a tam miliardy gwiazd!

27.01.2011 - 592 km

 

27.01.2011 / 19:00 - wieczór

Oczekując na naprawę nissana (gramy fair play,może będzie potrzeba
nasza pomoc przy holowaniu auta rywali) - poznaliśmy trochę miejscową
ludność. Przyjaźnie nastawieni, śnieją się z nami, rozmawiają....

W chwilę po nas pojawiły się kramiki z warzywami, owocami .