Wszystkie ekipy spotkały się w niewielkim hotelu na przedmieściach Kayes. Jedna wielka impreza. Zdjęcia nie nadają się do publikacji :D
Taki wieczór był potrzebny. Wymiana kontaktów, rozmowy o życiu i o kolejnych wyzwaniach globtroterów. Wiele ciekawych osób podróżuje w tej wyprawie.
Dochodzi do nas, że przygoda ta zbliża się do końca…..
Aż strach pomyśleć, że 35 stopni w dzień i 21 w nocy trzeba będzie zamienić na luty w środkowej i północnej Europie…..
Jutro trudny dzień. Wszystkie dary jakie wieziemy zasilą szkołę w Diema. Auto zrzuci z siebie mnóstwo pudełek i tym samym zyska znacznie na współczynniku CX :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz