23.01.2011 / 23:00 - przyjazd

Dojechaliśmy do noclegu i dowiedzieliśmy się o kilku smutnych informacjach.
Trzy drużyny miały smutne przygody. Dwa Land Rovery utknęły na jednej z plaż
(w tym jeden, z Łodzi, jest na wcześniejszych zdjęciach, pomagał nam
wydostać się z rowu), zostały zalane przez przypływ. Auta jak do tej pory
nie wróciły do rajdu, nie mamy kontaktu z drużynami.

Źle wyglądała sytuacja Jurka, właściciela terenowego IVECO. Auto dachowało,
załoga w szpitalu z poważnymi objawami.... Dzień wcześniej właśnie ta
drużyna jako jedna z pierwszych pomagała Land Roverowi, który dachował....
Smutny to był wieczór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz