Trzy drużyny miały smutne przygody. Dwa Land Rovery utknęły na jednej z plaż
(w tym jeden, z Łodzi, jest na wcześniejszych zdjęciach, pomagał nam
wydostać się z rowu), zostały zalane przez przypływ. Auta jak do tej pory
nie wróciły do rajdu, nie mamy kontaktu z drużynami.
Źle wyglądała sytuacja Jurka, właściciela terenowego IVECO. Auto dachowało,
załoga w szpitalu z poważnymi objawami.... Dzień wcześniej właśnie ta
drużyna jako jedna z pierwszych pomagała Land Roverowi, który dachował....
Smutny to był wieczór.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz